Mam dziwny problem z moim focusem 2, hb, 3d, 1.6, 100km z 2005 r. z instalacją LPG.
Zostawiłem samochód na pozycjach przez 8 godzin. Co oczywiste nie chciał odpalić. Co mniej oczywiste, mimo podłączenia kabli do działającego samochodu-dawcy, dalej nie chciał zapalić. Przy przełączeniu kluczyka na pierwszą pozycję, zegary pokazują, że test przeszedł poprawnie (nie wyświetla ostrzeżeń, żadne "check engine", itd.), zaraz jednak licznik gaśnie i mruga bardzo szybko kontrolka immobilizera. Samochód nie startuje (nawet nie tyka rozrusznik) na żadnym z dwóch kluczyków.
Co się stało?
1. kable do dupy i zwyczajnie wyssałem akumulator do cna?
2. immobilizer sfiksował?
3. rozrusznik zdechł?
Już raz mi się to zdarzyło, gdy zostawiłem u mechanika samochód na światłach (włączenie skandynawskich to jednak nie był tak bardzo genialny pomysł
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. ), wtedy pobiegłem po drugi kluczyk, podłączyli mi kablami dodatkowy akumulator, skasowali błąd o próbie kradzieżowej (?!) i samochód ruszył.
Samochód jest bez alarmu, to rzeczywiście może być immobilizer? Na razie spróbuję jutro na innych kablach go ruszyć (opcja optymistyczna) co robić jak to nie pomoże?
Poradźcie coś plis.
pozdrawiam.