Witam Państwa,
wczoraj przytrafiła mi się dziwna awaria (!?) mojego Mondka. Mianowicie jest to 2008 kombiak tdci 2.0. Przejechane ma niecałe 250k, poprzedni rok przelatał prawie 60k km, bez żadnych awarii, standardowo klocki, oleje itd itd pierdoły. Ostatnio zmieniałem tylko amory z przodu oraz olej w skrzyni biegów. Wczoraj przejechałem trasę około 100 km, wróciłem pod dom, zgasiłem auto, przejechałem koleje 30 km, zgasiłem na chwile, ruszam i po paru km dochodzą mnie dziwne stuki z okolic silnika (dzwiek praktycznie niósł się w całym aucie). Szybko się zatrzymałem i pierwsza myśl, że obudowa sie poluzowała. Faktycznie tak było. Zdjąłem ją, wsiadam dalej i pełen nadziei że to był tenże powód ruszam dalej, po paru metrach znowu. Okropny dźwięk, jakby ktoś wałił młotkiem w silnik. Przy skręcaniu, przy zmianie biegów, przy redukcji, przy gazowaniu na luzie, przy naciśnięciu samego sprzęgła (pedał sprzęgła miałem wrażenie że chodzi ciut inaczej niz wcześniej, był dość miękki w pewnym zakresie jego nacisku). Wróciłem autem pod dom, faktycznie przy gazowaniu na luzie, z okolic silnika wydobywał się niesamowity dźwięk, jakby zaraz miał pęknąć na pół (przynajmniej ja mam takie wrażenie że to od silnika było). Oczywiście żadna kontrolka silnika itd się nie zapaliła. Znowu przejechałem kawałek, auto coraz bardziej głośniej chodzi, szczególnie na 1,2,3 kolejne biegi juz raczej były ciche. Zatrzymałem się (silnik jakby po zgaszeniu chwile syczał) i na zgaszonym silniku odkręciłem wlew oleju, odpalilem i z sekundy na sekundę problem ten zaczął ustępować. Czy to przypadek ? Sądzę że tak. Pozniej po przejechaniu około 20km auto wróciło do formy. Chociaż mam wrażenie że silnik chodzi ciut inaczej, nie jest to jego standardowa praca. W trakcie tych zawirowań, auto miało normalną moc itd. Nie dymiło na czarno, biało. Przynajmniej ja w lusterku nic takiego nie widziałem.
Dwumasa w aucie nigdy nie była zmieniana, wtryski od nowości, a turbina do regeneracji idzie we wtorek, ponieważ pcha już olej. Ktoś mi powie co to mogło być za zjawisko ? Żałuję że nie uwieczniłem tych dźwięków na telefonie, naprawdę były one bardzo głośne. Chce juz przy jednej naprawie zrobić wszystko, a sądzę że teraz mam poprostu szczęście że Mundek nadal zipie, a problem pewnie za chwile wróci. Oleje w aucie zmieniane zawsze na czas, zawsze komplet filtrów, paliwo lane bardzo dobrej jakości, rozrząd zmieniony 50k temu, żadnych nieszczelności tam nie widzę. Niekiedy auto tylko dziwnie gaśnie, jakby silnik się trząsł, ale ma tak od czasu jak go kupiłem, raz na ileś tam razy zdarzy mu sie taki objaw. Odpala normalnie, tylko przy -15 musiałem nim 3s pokręcić, a tak to jak torpeda od dotknięcia.
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
edit:
Nie wiem czy ten fakt w ogóle cokolwiek wnosi, ale od wczoraj, jak gaszę auto, to wskazówka od obrotów opada na sam dół i delikatnie sie cofa. Nigdy wcześniej tak sie nie działo.