Sytuacja na dzień dzisiejszy wygląda tak:
-rozrusznik wymieniony
-kostka+wkladka stacyjki podmieniona z mojej foki ( na szczescie identyko
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. )
I niestety nadal nic ale jest postęp naprzód! Przeglądając najskrytsze czeluści internetu gdzies mi się rzucilo w oczy coś o czujniku ciśnienia termostatu czy jakoś tak.. pooglądalem pod maską na złączki i po lewej stronie zaraz za lampą idzie metalowa rurka i z niej wystawała wtyczka. Była konkretnie zasyfiona i niedociśnięta. Po wyczysczeniu i podlaczeniu znikły nieszczęsne kreski z wyświetlacza! Wczesniej gdy raz poraz kreski znikaly to udawało sie odpalic silnik. Tym razem po przekreceniu kluczyka nie odpalił ale przekaźnik cyknął i przygasają lampki plus wskazówki latają. Wyglada na rozladowany akumulator. Jak narazie laduje go prostownikiem bo z kabli nie chcial ruszyc. Co o tym myslicie? Dobre objawy? Dziwi mnie tylko ze ani razu nie zakrecil.. dziwne ze akumulator tak padl..