Cytat:
|
Jeżdżę 10+, naprawdę. Tyle, że osiągam je dużo szybciej niż inni. Na 50tce mam zwykle 5+.
Od kiedy odwiedziłem Austrię n lat temu, to zaczęło mi imponować dostojne jeżdżenie, wpuszczanie innych i zatrzymywanie się przed przejściem. :-)
|
Ja mam z Austrii inne wspomnienia.. jeżdżąc do Włoch przez Austrię jechałem spokojnie unikając mandatów i w okolicach Wiednia byłem największym zawalidrogą i frajerem na drodze, wszyscy lokalni nam się wpychali pod dam dziób. A we włoszech żeby przetrwać na stradzie trzeba za.....ać razem z nimi, inaczej Cię zepchną z drogi.. Nawet w Niemczech nie ma już tej kultury co kiedyś.
Na naszych drogach spokojny/umiarkowany kierowca to ten co jedzie równo z większością aut, w praktyce jest to najbezpieczniejsza metoda, jazda "w kolumnie". Niestety praktyka pokazuje że kolumna zawsze jedzie nieco szybciej od ograniczenia. Oznakowanie często nakazuje drastycznie zwolnić tam, gdzie jedzie się płynnie zachowując pęd np na wjeździe do wsi z górki i tam najczęsciej niebiescy łowią. Większość mandatów w pl jest za gapiostwo a nie za ewidentne stwarzanie zagrożenia. Ja nie powiem że zapierdzielam czy zamulam, jeżdżę płynnie najczęściej razem z kolumną i lubię dynamicznie przyspieszyć np ze świateł albo przy wyprzedzaniu.
Oświadczanie, że jeździ się w punkt ze znakami zakrawa mi na hipokryzję, zwyczajnie jest to cholernie trudne! Jeśli na próbę pojedziemy przez miasto w punkt ze znakami to będziemy jechać czasem i o połowę wolniej niż wszyscy dookoła... nie zachęcam do niebezpiecznej jazdy, jednak zbyt wolna jazda też bywa niebezpieczna..
@
pedroso
niezły wynik bezmandatowy!
Też używam yanosika nawet po mieście, ale nawigacja google to dla mnie dramat... tylko automapa. Od czasu spopularyzowania Yanosika coraz rzadzeij używam CB...