Poradźcie mi coś bo mnie już krew zalewa tak jak olej silnik w moim Galaxy.
Wymieniałem dzisiaj akumulator więc przy okazji pooglądałem sobie silnik z każdej strony i jak zwykle niemile mnie zaskoczył. Tzn nie wiem czy tak zaskoczył, ale spodziewałem się mniejszych zabrudzeń.
Chodzi mi o połączenie rura plastikowa-kolektor dolotowy. Ten fragment który nasuwa się na kolektor jest wewnątrz oryginalnie karbowany i chyba nie przylega tak ja należy i strasznie rzyga spod niego olejem. Mocniejsze zaciskanie opaski nic już nie pomaga. Poza tym mam wrażenie że może być pęknięty w zaznaczonym miejscu bo jakby lało się od wewnątrz to czemu tu jest mokro?
Nigdzie nie mogę znaleźć takiej rury, więc pomyślałem, że może upierniczę ten cały koniec, i połączę wężem silikonowy, a żeby plastikowa rura nie pękła to wcisnę do wewnątrz kawałek cienkościennej metalowej. Co o tym myślicie?
http://fmic.pl/proste-redukcje/72-pr...a-38-51mm.html lub coś podobnego, bo nie wiem jeszcze jakie są dokładne średnice.
Rysunek pożyczony ze strony:
http://eucatparts.com/?action=cat_fo...age=G015675802
Swoją drogą, to niepokoi mnie ta ilość oleju. Moje podejrzenia padają na odmę. Tylko jak ją sprawdzić? Jak odkręcę korek wlewu oleju to nic nie dymi, bagnet też siedzi na swoim miejscu, ciśnienie go nie wypycha. Mając dzisiaj wyciągniętą obudowę filtra powietrza zajrzałem do rury przed turbiną i nie była idealnie czysta i sucha, raczej trochę zapocona. Przed samą turbiną znajduje się niewielka ilość oleju. Odma nie jest jakaś koszmarnie droga bo kosztuje 325 zł
http://www.ford.ewor.pl/towar/7482/s...l-1440654.html ale na darmo nie chciałbym jej wymieniać. Nie wiem co z tym zrobić. Chyba czeka mnie też demontaż intercoolera, bo pewnie też pływa. Chociaż, może i nie, bo oleju zbytnio nie ubywa...