Odp: Poranny rozruch diesla
Po trzech godzinach pracy mam już wyciągnięty i rozebrany rozrusznik na stole. Szczerze mówiąc to nie widać jakichś większych zużyć albo uszkodzeń. Tulejki wirnika w stanie raczej dobrym, łożysko bendyksu również, komutator do przetarcia papierem i może jedynie trochę zużyte szczotki. W przestrzeni z dźwigienką było sporo śmieci niewiadomego pochodzenia, ale to raczej by uniemożliwiało poprawne zazębianie bendyksu a tego nie było. Sam już nie wiem. Wszystko umyłem i chyba profilaktycznie wymienię szczotkotrzymacz. Może któraś szczotka się zawiesza? Ale czy nie byłoby widać przez to uszkodzeń/przypaleń na komutatorze?
|