Witam ostatnio wybrałem się na małą wycieczkę moim focusem mk1 1.8 TDDi.
Stojąc na światłach coś zaszorowało z prawej strony silnika. Nie byłem pewny czy to coś poważnego gdyż nic się nie działo. Wjechałem na drogę ekspresową i po ok 70km poczułem zapach "tuszu do drukarki" a później spaleniznę. (klima wyłączona) Stanąłem na zatoczce dla autobusów i zobaczyłem dym wydobywający się spod maski. A dokładnie z okolic paska klinowego. (Jestem zielony w nazwach części itp więc przepraszam.) Nie kontynuowałem jazdy gdyż myślałem że jak pasek pęknie to będę mógł oddać focusa na żyletki.
Holowanie. Mechanik powiedział że przewód intercoolera puszczał olej na rozgrzane elementy i stąd ten dym. Zrobił, skasował 50zł i koniec. Po jakimś czasie problem powrócił (dokładnie po 3 godzinach). Sprawa wygląda tak że dymi przy wyłączonej klimie a z włączoną rzadziej. Dymienie 'uruchamia' się gdy zbyt długo jadę na zbyt niskich obrotach. Nie wiem jak to wszystko wytłumaczyć. Może gdy dodam ten film będziecie bardziej w temacie i nie będziecie czytać dalej mojej opowieści życiowej. Pozdrawiam.
https://www.youtube.com/watch?v=Krq9...ature=youtu.be