Cytat:
|
Chcecie się sądzić o zadrapanie na zderzaku? Kolega straci więcej czasu i pieniędzy niż dostanie odszkodowania, o ile jakieś dostanie. Co innego gdyby szkoda była jakaś spora. Zderzak od tego jest, żeby chronić resztę samochodu od zadrapań i uderzeń. (a że koncerny motoryzacyjne wpadły na genialny pomysł żeby je malować to już inna sprawa)
Nie wiem jakiej wielkości masz uszkodzenia i jakie masz warunki AC, ale możliwe że ubezpieczyciel też za to nie zapłaci. W umowie masz na pewno określoną minimalna kwotę szkody. (może być 0 zł wtedy dostaniesz odszkodowanie, ale jak ta kwota jest powiedzmy 500zł, a koszt naprawy będzie 200zł to ubezpieczyciel nic nie wypłaci. Warto też sprawdzić, czy nie stracisz jakichś zniżek, czy korzystanie z AC w ogóle się opłaci.
|
Ja nie widzę powodu, dla którego miałbym darować zadrapanie, jeśli uważam, że nie zawiniłem.
Należy zawsze walczyć o swoje a jako przykład dam sytuację mojego brata, któremu na parkingu przerysowano zderzak w niepozornym C5. Zderzak ma wzdłóżną rysę od prawa na lewo ( lub odwrotnie jak kto woli
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. ) i delikatną deformację zderzaka, którą widać pod słońce. Niby nic, ale klient zwiał, za to znalazł się świadek który spisał numery i gościa znaleźli. Oczywiście sprawa się toczy bo gość idzie w zaparte a wycena ubezpieczyciela to 5.000 pln za wymianę zderzaka i malowanie. Zderzak to nie tylko skorupa, bo także listwa chromowana, jakaś listwa pod zderzakiem. Warto się kłócić o swoje czy nie ???