Odp: Nie działająca klima przyczyny natury elektrycznej.
Dzisiaj sam ogarnąłem niedziałającą klimę. Winowajcą zgodnie z podejrzewaniami okazał się fioletowy przewód.
Mniej więcej na wysokości gniazd mocowania puszki filtra powietrza, zauważyłem że przewód wcześniej wytargany z peszla, jest jakiś taki wiotki. Rozciąłem otulinę i ze środka wysypało się zielone próchno z utlenionej miedzi. Zrobiłem wstawkę i tyle. Klima nie zastartowała od razu, musiałem ja poprosić zwarciem w przekaźniku.
W skrócie :
- nie startowała sprężarka i wiatrak
- zwarcie w przekaźniku startowało sprężarkę, wiatrak nie ruszał się
Błędów nie znam bo pod kompa nie jeździłem, po naprawie nic nie kasowałem. Robota prosta jak budowa cepa, tylko trzeba chcieć. Koszt to 2 x 20 gr / łączki zaciskowe do przewodów / 13, 50 zł paczka fajek, 10 zł porządna taśma izolacyjna / parciana smołowana /
Przy okazji przedłużyłem przewody od czujnika temperatury zewnętrznej i przeniosłem go w inne miejsce bo pokazywał na postoju mocno odmienne temperatury niż podczas jazdy.
Dziękuję wszystkim za rady, lepsze i gorsze.
Czu-waj.
|