Tak ACS wytwarza wstępne ciśnienie w układzie hamulcowym i zbliża klocki do tarczy.
@
qlszef
: myślę, że jak podjeżdżasz, to jednak robisz to stopniowo wytracając chociaż trochę prędkość i system to widzi - rozpoznaje to jako działanie celowe. Jeśli rzeczywiście zasięg lidaru nie przekracza 10 m to cała sytuacja rozgrywa się w przeciągu mniej niz jednej sekundy! Dlatego całkowite wyhamowanie auta jest możliwe jeśli porusza się ono z prędkościami mniejszymi niz 30 km/h. Jeśli jest to 50 km/h to system co najwyżej zdąży ograniczyć prędkość do dwudziestu kilku km/h - i tak to jest opisane przez Forda i w systemie Euro NCAP. Tak jak pisał
@
biner
, podjazd pod przeszkodę musi być dynamiczny, przy minimum stałej prędkości - cała akcja rozgrywa się w ciągu jednej sekundy. W normalnych warunkach ta 1 sekunda wystarcza na analizę sytuacji przez człowieka (ok. 0.5 s) i zadziałanie układu hamulcowego (0.5 s). W ciągu tych 0.5 s mózg człowieka odbiera i przetwarza ok. 250 miliardów bitów. System musi to zrobić szybciej (jaki komputer to dzisiaj potrafi?) więć jasne jest, że nie jest w stanie "ogarność" wszystkich szczegółów sytuacji i nie każdą zintepretuje właściwie. Ale w sumie jeśli uda mu się to chociaz raz w roku to to 900 zł chyba się zwróci? Jedyne ryzyko, to takie że człowiek może się zacząć zbytnio polegać na systemie, kosztem koncentracji i skupienia się na sytuacjach drogowych. Dlatego układ celowo reaguje późno w myśl zasady: lepiej aby zareagował prawidłowo okazjonalnie, niż często reagował niepotrzebnie, każda następna osoba jadąca za awaryjnie hamującym samochodem jest w coraz gorszej sytuacji.