Odświeżę trochę temat. Na początek zadam pytanie, bo myślę, że zostałem w ASO wprowadzony w błąd, ale może się mylę. Przeczytałem pobieżnie wątek i mam wątpliwości.
Przy ostatnim przeglądzie w ASO otrzymałem informację, że mam do wymiany tuleje wahaczy tylnych wzdłużnych z powodu naderwania. Zadałem pytanie czy chodzi o tzw. cukierki. Doradca powiedział mi, że nie, cukierki są w porządku. I tu mam wątpliwość, czy to jednak nie to samo a ASO się myli?
Oczywiście cena za tuleje z wymianą (przy użyciu ściągacza) kosmiczna. Około 900 PLN bez geometrii.
Podziękowałem, bo ponoć można jeszcze jeździć, choć samochód nie stuka ale stracił sztywność i zaczyna delikatnie pływać.
Poszukałem w necie i znalazłem dobrą cenę za oryginały:
http://ford.sklep.pl/product-pol-180...Ford-lewa.html. Oczywiście cena za szt. x2 i do tego po 2 śruby na tuleję, razem 4 szt. po 19 PLN. Czy to są właśnie te cukierki?
Czy śruby powinny być też koniecznie nowe?
Mój warsztat wymienia tuleje ściągając wahacze i twierdzi, że to stosunkowo proste i o wiele tańsze niż w ASO.