Nie o to chodzi, interesuje mnie sens takich tuningów jak można z nich tylko korzystać "z głową", czyli robić niewiarygodne średnie spalanie 8,5 litra....poza tym po co wrzucać kasę na rasowanie 1.6 jak można od razu kupić fabryczne 2.0 ? Rozumiem, że ktoś rasuje 1.6 do 210 KM, ale żyłowanie na 270 KM czy nie mówiąc już o 350 KM to naprawdę zabawa dla odważnych i cierpliwych...a żadnego bólu dupy nie mam, wystarcza mi moja autostradowa prędkość pekaesu 235 km/h po GPS
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.