Płyn chłodniczy odpada, bo go nie ubywa, sprawdzam go min. raz na tydzień i jest OK, zawsze jest na minimum na zimnym silniku. Zresztą przerabiałem już na tym silniku uszkodzenie uszczelki pod głowicą (ok. 400k) - wtedy to są obłoki dymu "białego" w pełnym zakresie obrotów
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. I koniec jazdy, bo płynu brakuje po 5 km.
Kąt wtrysku statycznego jest prawidłowy, przy każdej zmianie paska był na nowo ustawiany; wiertło 12-13, wiertło 8 i wiertło 6 (przy pierwszej zrzutce paska był wybity znak koło-pompa dla orientacji).
Na moje nozdrza, to mi śmierdzi niespaloną ropą lub parujący, dymiący olej w układzie wylotowym (ale skąd by on tam był?), ale to tylko od momentu dodania gazu od biegu jałowego i może 500+ obrotów, może 800+ ? (czyli bieg jałowy powiedzmy 800+500=1300). Potem, a na pewno powyżej 1/3 zakresu jak na moje ucho, przy większym gazowaniu nie ma żadnych oznak dymienia.
Podejrzewam, że pompa coś nie domaga.