Odp: Amortyzator tył - dobry czy nie?
Teoretycznie 150 tys., a skłoniło to, że samochód po najechaniu jedną stroną z dużą prędkością na poprzeczny garb lub dół wpadał w galaretowate wibracje. Bardzo podatny też był na boczne podmuchy wiatru. Jak się okazało, to całkowicie zajechany był przedni lewy amortyzator. Po wymianie różnica jest kolosalna, samochód prowadzi się prawie jak po szynach, choć mam właśnie wrażenie, że tył ma tendencję do zbytniego przechyłu w ostrych zakrętach. Test łosia i tak zakończyłby się pewnie w rowie.
Dlatego pomyślałem o tylnych amorkach i trochę się zdziwiłem ich pracą. By je wcisnąć wywierałem nacisk około 20 kg, no ale trochę jednak to trwało.
W zaprzyjaźnionym sklepie sprawdzałem na pierwszym lepszym tylnym amorku i jedzie do góry jak talala, a w dół podobnie.
|