I skasowało mi posta co 10 minut na komórce pisałem...... Bo zamiast na małym ekranie kliknąć "wyślij odpowiedz" to pacnąłem w "Poprzedni temat".
Po krotce : ja jestem za ESP bo mi 2 razy mój głupi tylek uratowało. A jednocześnie jestem za tym, aby kierowcom jednak dawać obowiązkowe szkolenie z prowadzenia pojazdów w warunkach ekstremalnych.
Tu przykład jak głupi edmun za szybko wychodzil kiedyś z ronda :
https://youtu.be/DrAgxsuS2ok
Oczywiście po tej sytuacji (bo tym razem ESP nie zadziałało na moje własne wyraźne życzenie) jakbym kublem zimnej wody oberwal.
A jakim kierowca jestem? Dobrym, choć dalekim od idealu. Pewnie wciąż popełniam sporo błędów, ale przynajmniej o te kilkanaście tysiecy mniej niż jak dopiero co wsiadalem za kółko
P. S. Zaznaczam tylko że jestem raczej z tych co nie dociskaja auto do granic możliwości bo "przecież mam ESP które mnie uratuje"