My wycofaliśmy sie z takich zabiegów, po tym jak w kilku autach po kilku tygodniach DPFy albo zabiły się na amen albo popękały, a kawałki monolitu dzwoniły sobie w tłumikach...taki preparat co najwyżej pomoże w przypadku samochodu z niewielkim przebiegiem i przypchanym DPFem z powodu jakiejś nieszczelności w układzie dolotowym, czyli w przypadku gdy w filtrze jest za dużo luźnej sadzy....
Gdy auto ma przebieg ponad ok 150k km, to ilość popiołów w DPF jest już dosyć spora, a jak wiemy popiół to pochodna procesu spalania, którego spalić się już nie da....
wlewając różnego rodzaju substancje chemiczne można doprowadzić do częściowego rozpuszczenia tych osadów, które w minimalnym stopniu może i się zneutralizują ale co gorsze w rzeczywistości jest tak, że ta maź zamiast zniknąć to zostaje w filtrze i stygnie, robią się czopy, przez to temperatura w filtrze nie jest rozłożona równomiernie, tylko są punkty, które nagrzewają się szybciej/wolniej podobnie jest ze stygnięciem a to w niesprzyjających warunkach prowadzi do pękania i uszkodzenia struktury monolitu...