Cytat:
|
to co piszesz jest bardzo dziwne => auto ma 34000km przebiegu i zużyte opony?
- albo ma większy przebieg
- albo ktoś podmienił opony / koła
|
W Anglii to w miarę normalne.
W MK2FL nowa opona średnio starczała mi na rok, góra dwa lata (około 30-40 tyś km).
Drogi tutaj są z trochę innego materiału i większość jest niesamowicie chropowata (obstawiam odprowadzanie wody). Ciężko w Anglii uświadczyć gładkiego asfaltu lub choćby dobrze pochylonych dróg.
Anglicy nie przywiązują zbytnio uwagi do jakichkolwiek niedomagań w samochodzie. Za mało powietrza w oponach to nie problem bo dopiero co auto przeszło przegląd i następne naprawy dopiero za rok. Widać to po autach które mają czasami niecały rok życia a już mają niedziałające wycieraczki, spryskiwacze czy spalone żarówki. Stąd nie jest moim zdziwiniem że mam opony do wymiany a przebieg 35 tyś km dla opon to myślę że i tak dały radę jak na angielskie warunki.
Albo były podmienione....
Płyn hamulcowy - czy jeśli nie mam żadnych ale to żadnych problemów z hamowaniem, to warto wymieniać? Zawsze mi się wydawało że oznaką jest naprawdę spore zużycie płynu hamulcowego, niedomaganie układu i jego zapowietrzanie się.
Płyn chłodniczy raczej sprawdzę, nie sądze aby były jakiekolwiek problemy, prawdę mówiąc oprócz dolewania płynu do spryskiwaczy to tak nie zaglądałem pod maskę (gdzie przy MK2FL lubiłem pogrzebać od czasu do czasu).