Cytat:
Sporo ciekawych przykładów. A od 2:20 ksiazkowy przykład dlaczego nadsterownośc w FWD jest znacznie gorsza Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
|
To wytłumacz mi oświecony dlaczego jest gorsza? Bo nie czaję.
BYĆ MOŻE dla osób doświadczonych to tak. Natomaist dla laików z jakich składa się w 90% nasze forum (wiadomo Ciebie nie zaliczam także luz), nie sądzę aby tak było.
Jak sam wcześniej napisałeś (i poniekąd powyższym wpisem zaprzeczyłeś temu), dla laika wpadnięcie w podsterowność kończy się GWAŁTOWNYM przejściem do nadsteru i rowem.
Ja widzę też inną możliwość: w ogóle nie udaje się wyprowadzić z podsteru i od razu kończy się rowem bez tej drugiej części. Tak czy siak znacznie gorzej.
Natomiast przy nadsterowności nawet laik jest w stanie przynajmniej próbować walczyć. Prosty przykład: do niedawna mieszkałem w niewielkiej wiosce, od której odchodziło kilka dróg lokalnych. Z racji tego, że w zimę zawsze były lekko zaśnieżone i bardzo mało uczęszczane pozwalałem sobie na jazdę poza , jak to mówisz, granicą moich umiejętności. Jeździłem wtedy seatem ibizą 1.9 TDI bez ESP - małe auto, ciężki silnik, praktycznie cała masa z przodu więc dupa tańczyła jak chciała. I jazda taką lokalną, zaśnieżoną drogą z prędkością 70-80 km/h (a zawsze tyle jechałem jak było pusto), polegała na CIĄGŁYCH niewielkich kontrach. Nie mówię tu o obrocie w lewo kierownicą a potem w prawo, ale o ruchach typu 3-5 cm w każdą stronę. I jakoś nigdy w nic nie wjechałem, ani rowu nie zaliczyłem. Natomiast bez problemu mogę sobie wyobrazić zakręt ośnieżony i prędkość za dużą np o 30 km/h od prawidłowej - automatyczna podsterowność i rów gwarantowany. Ewentualnie jeśli dopisze "szczęście" i przednie koła załapią to walimy w nadsterowność i znowu kończymy w rowie.
Tak jak zaznaczyłem - jestem laikiem i taki mam punkt widzenia. Być może dla kierowcy zawodowego jest inaczej natomiast takich tu nie mamy.
No więc jak to jest panie ekspercie?
Cytat:
|
Panów zakompleksionych, którzy polegają głownie na elektronice swojego auta może poprosimy o nie udzielanie się? ja potrafie zrozumieć kogoś, kto czuje potrzebę jeżdzenia całe zycie vanem lub kombi nie przekraczając 60km/h wiec musicie też rozumieć, że niektózy lubią sobie pogadać o technice jazdy w zakresie szerszym niż "ledwo wyhamowałem"...OK?
|
Po prostu niektórzy z nas mają rozumy i jadąc drogą mocno uczęszczaną starają się dbać też o bezpieczeństwo innych na drodze. Co do kompleksów to póki co jesteś jedyną osobą, z której postów można spróbować wysnuć taki wniosek.
P.S Uff mam nadzieję, że i mi te parę cm przybędzie...