Daje się ludziom możliwość jazdy autonomicznej, a potem sugeruje, aby jednak lepiej z niej nie korzystali (asystent). To naiwne - wiadomo, że z ciekawości kierowcy będą próbować coraz więcej. Rozluźnienie koncentracji następuje wcześniej czy później i kierowca staje się asystentem nie bardzo zainteresowanym co dzieje się z autopilotem Patrząc na dekady doświadczeń techniki lotniczej nikt nie wpadł na pomysł aby dwóch pilotów mogło ogladać filmy video lub uciąć sobie drzemkę przy włączonym autopilocie. A prawdopodobieństwo zderzenia w powietrzu praktycznie nie istniej z perspektywy i skali ryzyka zderzenia na ruchliwej autostradzie. I moim zdaniem tego typu systemy należy omijać z daleka. I zdrowy rozsądek nic tu nie pomoże, gdyż wyłączają się naturalne odruchy i instynkty ludzkie