Odp: Gwizd spod maski - czy to koniec turbiny?
Na wstępie dziękuję za wszystkie wskazóweczki.
Wczoraj dobrałem się do wszystkich węzy dolotowych oraz sprawdziłem wydech. Wszystko jest w porządku a świst wyraźnie bije z turbiny ;-(
Z obawy na dodatkowe wakacyjne atrakcje w postaci decyzji laweta do domu czy w wakacyjne miejsce docelowe zdecydowałem się jednak na regenerację turbiny.
Pewnie jakbym jechał sam to bym ją zostawił tak jak jest tym bardziej, że jak pisałem wcześniej autko nie bierze oleju, nie pali więcej oraz nie dymi a utrata mocy jest niewidoczna....
oby tylko teraz dobrze się sprawowała bo jak na razie na autko narzekać nie mogę.
Nie mniej jednak Wasze cenne wskazówki pomogły przy wykluczeniu awarii turbiny u kumpla w jego e46. Dość mocno mu kopciła a przyczyną tego był właśnie pęknięty wąż. I co ciekawe jeden "mechanik" również mu oznajmił koniec turbiny i zalecił jej wymianę. Także jak widać niekiedy warto jest samemu najpierw sprawdzić wszystko to co koledzy opisali powyżej niż pakować się w zbędne koszta.
|