Cytat:
|
Trzeba by jednak być konkretnie głuchym
|
OK, z racji tego, że dźwiękiem zajmuję się*zawodowo i rozkładam go na co dzień na więcej składowych, niż służą do tego potencjometry głośności i suwaki equalizera, to napiszę Ci, że już nie takich "znafców" słuchałem.
Niestety, jeśli ma się podstawową wiedzę na pewne tematy (dlatego w ogóle nie udzielam się na temat mechaniki) to wiem, że łatwo się pewnymi rzeczami zasugerować. Zresztą, proszę przeczytaj mój poprzedni post jeszcze raz ze zrozumieniem.
Obiektywny opis fali akustycznej składa się na: poziom ciśnienia, częstotliwość i widmo. Subiektywnie odbieramy to jako głośność, wysokość i barwę. Tu nie ma magii. Po prostu. Choć czasami chcemy do tego dorobić ideologię, że coś gra lepiej lub gorzej, to zawsze sprowadza się do subiektywnej oceny, która często nie zależy od obiektywnych czynników. Tyle. Nie zależy, bo te się nie zmieniają.
Nie chcę wchodzić w głębszą dyskusję i udowadniać komuś swoje racje, bo rozmawiamy o podstawowym torze audio, w którym często odtwarzane są pliki, różnego pochodzenia (i nie chodzi o sam format mp3, bo ten choć stratny, przy dobrym kodowaniu i przeciętnych warunkach odsłuchowych, jest nie do odróżnienia od materiałów bezstratnych dla 95% słuchających).