Temat: [Mondeo 2007-2014] Ja mu w gaz czyli kłopot przy ruszaniu
View Single Post
Stary 19-07-2016, 21:31   #21
peterpz
ford::professional
 
Avatar peterpz
 
Zarejestrowany: 31-07-2006
Skąd: Warszawa
Model: [MK4] Mondeo
Silnik: 2.0 TDCi (140KM -> 163KM -> 188KM / 402 NM)
Rocznik: 2012
Postów: 1,058
Domyślnie Odp: Ja mu w gaz czyli kłopot przy ruszaniu

Czy autor tego wątku jest wciąż na forum? Jak potoczyły się dalsze losy tego przypadku?

Bo niestety chciałbym dołączyć do grona narzekaczy w tym temacie. Choć zastanawiam się mocno czy to z nami coś jest nie tak jako kierowcami, czy raczej z posiadanymi egzemplarzami samochodów, ponieważ MDO MK4 jest tak dużo na rynku, że gdyby coś faktycznie było nie tak to byście o tym więcej pisali a znalazłem tylko ten wątek i tylko jedną osobę, która twardo się skarżyła...

Do rzeczy. Przejeździłem swoim nowym MK4 już prawie 1 tys km i wciąż nie mogę nauczyć się nim ruszać. Jeśli miałbym za każdym razem jarać sprzęgło ruszając z 2 tys RPM to nie byłoby problemu. Sęk w tym, że ja zawsze staram się ruszyć tak, żeby jak najmniej zużywać sprzęgło, ale żeby wciąż było dynamicznie. A już na pewno w swoim aucie, w którym ma się wyczute wszystko idealnie po jakimś czasie. Wiadomo, gdy wsiądzie się do obcego auta to można pewne błędy popełniać ale nie w swoim.

Moja technika jest taka, że staram się wyczuć ile minimalnie muszę dodać gazu, żeby autem spod świateł dynamicznie ruszyć. Chodzi o znalezienie jak najkrótszego czasu ślizgania się sprzęgła ale przy zachowaniu dynamiki całej operacji. Przy starych silnikach VW TDI można to zrobić bez dodawania gazu, bo ten silnik udusić bardzo trudno. W nowszych autach trzeba dać lekko gaz, dynamiczne puszczenie sprzęgła i jak sprzęgło załapie (przestanie ślizgać) to wtedy rura ile tam potrzeba (ale wtedy już sprzęgło nie ślizga więc nic się nie zużywa). W aktualnych silnikach diesla zazwyczaj trzeba dodać gazu i trzymać tak 1000 - 1200 RPM przed puszczeniem sprzęgła i bez problemu ruszymy wystarczająco dynamicznie spod świateł w standardowej sytuacji (najwyżej potem trochę się nadrobi w trakcie rozpędzania na 1 i 2). Wszystko oczywiście zależy od auta, jego obciążenia, tego jak mocno chcemy ruszyć (są sytuacje w których startujemy na pełnej bombie z wyższych obrotów itd), ale ogólna zasada jest prosta. Z tym, że zawsze jestem w stanie po jakimś czasie ogarnąć jak to w danym aucie robić! Ba, w niektórych silnikach to wychodzi od ręki, tak są mocne na biegu jałowym!

I do sedna. Na razie MKIV nie ogarnę. Problem mam taki sam jak autor tego postu. Ustawiam np. 1200 RPM do ruszania, nie ma problemu. Zaczynam puszczać sprzęgło, komputer sam gazuje jeszcze bardziej niż ja nogą, obroty skaczą na 1700 RPM (wyglądam z zewnątrz przy tym jak idiota nie potrafiący ruszać autem). I tu by jeszcze nie było tragedii ale po dosłownie połowie sekundy komputer mówi "a jednak nie będę gazował" i zdejmuje całkowicie to co przed chwilą przygazował. Ja prawdopodobnie odruchowo nogą też odejmuję gaz (bo obroty skoczyły do 1700, nie potrzebuję takich) i kończę z uduszonym silnikiem na środku skrzyżowania (zarówno ja jak i komp odjęliśmy razem gaz w połowie "brania" sprzęgła).

Wychodzi na to, że technika która sprawdzała się do tej pory w 100% posiadanych pojazdów nie sprawdza się w tym aucie. Autor wątku pisał, że być może ma w swoim aucie zbyt czuły gaz - bardzo ciekawi mnie ta teza. Inna rzecz, która mnie ciekawi to czy Wy macie to samo i jakoś sobie z tym radzicie?

Nie wiem czy to jest problem mojego egzemplarza czy ogólnie MKIV z 2.0 TDCI na Delphi (polift). Przed zakupem jeździłem np. Foką II 1.6 TDCi na Siemensie i mimo mniejszego silnika (masa też mniejsza ale silnik jeszcze bardziej) nie było takiego problemu. Obawiam się, że może to być coś nie tak z moim autem, aczkolwiek na razie wciąż wskazuję palcem na siebie jako kierowcę i będę próbował uczyć się dalej. Z tym, że na prawdę 1 tys km powinien mi do tego wystarczyć. Zazwyczaj jest tak, że po wsiądzięciu do nowego auta już przy 2 lub 3 ruszeniu można takie rzeczy wyczuć... Coś tu śmierdzi... Jako, że Ford zrobił ten automat dodający samoczynnie gaz i dopóki gazu się nie dotyka na parkingu to on bardzo dobrze działa (na parkingu nie raz cofam bez gazu i nigdy silnika nie udusiłem) będę próbował po prostu nauczyć się ruszania spod świateł bez dotykania gazu ale nie wiem czy to będzie wystarczająco dynamiczne i czy w przypadku gdy będzie się chciało osiągnąć dynamikę (trzeba będzie ostro puszczać sprzęgło bez dotykania gazu) nie skończy się jeszcze częstszym uduszaniem silnika...

Poradzicie coś?
__________________
Aktualnie: Mondeo MK4 Liftback, 2012, 2.0TDCi (140KM -> 163KM -> 188KM / 402 NM) oraz Fiesta MK7 5D, 2015, 1.0 80KM
W rodzinie również: Mondeo MK3 HB, 2004r, 2.0TDCi; Mondeo MK2 HB, 1999r, 1.8TD

Ostatnio edytowane przez peterpz ; 19-07-2016 o 21:38
peterpz jest offline   Odpowiedź z Cytatem