@
Psilocke
No to teraz pojechałeś... Nie zastanowiłeś się czy lepiej dojechać później czy zabić siebie, żonę i nienarodzone jeszcze dziecko? A do tego jeszcze kogoś innego? Gratuluję wyobraźni... Na szczęście nic się nie stało... Znam takich co uważają się za najlepszych, idealnych kierowców, a przy kolizji tłumaczą się, że gdyby nie ABS, ESP bądź inny system to by wypadku nie było więc to nie ich wina... Gratuluję jeszcze raz.