Odp: Wady wieku dziecięcego.
U mnie natomiast tak jakoś dziwnie "klekoce" silnik lub coś w okolicach - mam benzynę nie diesla gdzie to by było raczej dopuszczalne. Nie jest to wyczuwalne jak się siedzi w kabinie, no bo wtedy to nic nie słychać, nawet pojazdy uprzywilejowane jakby nie miały sygnałów świetlnych to bym chyba olewał - tak jest cicho. Jednak jak wysiądę i podejdę do przedniej komory silnika to słyszę takie coś jak kiedyś miałem w poprzednim mk4 dieslu, jak mi dwumas i sprzęgło wysiadało. Ale na "boga" mk5 przejechałem dopiero 7 tyś. To chyba nie może być dwumas. jeżdżę raczej spokojnie, trudno jteż jest mi określić od kiedy ten "stukot" mam, ba nawet mam wrażenie że chyba od początku bo jak podjeżdżałem do garażu to chyba lekkie echo od drzwi blaszanych wydawało własnie taki sam dźwięk. Metaliczny. Co to może być w tak nowym samochodzie. Wtryski? Chyba też za wcześnie.
A może tak musi i tak po prostu jest. Nie jest to jakoś mocno głośne ale raczej chyba tak nie powinno być. Mało tego dziś dało się też wyczuć na niskich obrotach głuche buczenie, chyba coś w tym rodzaju o którym już pisaliście chyba w tym wątku więc nie będę się rozczulał tylko przewinę sobie wątek.
|