TDCI brak wspomagania + (być może) przegrzanie
Witajcie koledzy.
Dzisiaj spotkała mnie dość przykra przygoda - pierwszy raz od wielu lat samochód "nawalił" mi w trasie. Jadąc ekspresówką, dość grzecznie w pewnym momencie zrobiłem "zasłonę dymną" na trasie, po kilku chwilach (jakiś kilometr, dwa) szukając zjazdu czy zatoczki zorientowałem się, że temperatura silnika gwałtownie rośnie. Stanąłem więc na poboczu, zgasiłem. Potem przez blisko 2 godziny krótkimi skokami (żeby nie przegrzać) zjechałem do najbliższego miasteczka (jakieś 5km). Tam auto póki co stoi, bo zabrał mnie kolega do domu (będzie się śmiał pewnie długo...)
Nie miałem pojęcia, że w mondeo pompa wspomagania i wody ma ze sobą coś wspólnego. Dowiedziałem się przed chwilą, a jest to o tyle ważne, że od jakiegoś czasu (ze 2kkm) coraz bardziej wspomaganie dawało znać o sobie - głośna praca i lekkie "zacięcia" kierownicy.
I teraz jest tak. Wspomagania brak całkiem, chłodzenia też. Silnik "idzie na czerwone" w kilkadziesiąt sekund. Czyli obiegu wody brak. Co zatem kupić waszym zdaniem? Czy winna jest tylko pompa wspomagania, że nie daje napędu dalej? Czy lepiej kupić "używany" zestaw "woda+wspomaganie"? Da się je łatwo rozdzielić? Nie znam jeszcze zbyt dobrze rozwiązań technicznych w fordach, więc proszę o radę.
Aha, czy 2.0 TDCI jest bardzo czuły na przegrzanie? Starałem się nie dopuszczać do czerwonego pola, ale na początku jak "puścił zasłonę" chwilę trwało, zanim zorientowałem się, co się dzieje. I kawałek na przegrzanym przejechałem... Będzie do roboty uszczelka/głowica czy mam szanse się obronić pompą?
Z góry dzięki za rady, jutro załatwiam holownik by przywieść "paskudę" do domu.
P.S. Jak wygląda sprawa z dostępem do tej pompy? Trzeba "pół auta rozebrać" czy średnio zdolny mechanik da sobie radę? Bo może nie warto załatwiać lawety tylko poszukać kogoś na miejscu jeśli naprawa jest prosta?
Ostatnio edytowane przez Qubi ; 27-07-2016 o 03:17
|