Odp: Agresja na drodze i blokowanie pasa ruchu - wydzielona dyskusja
Ja coraz częściej się spotykam z osobnikami typu "z drogi bo jadę i nic mnie nie obchodzi".
Ostatnio wjeżdżałem na klasyczne skrzyżowanie aby skręcić na nim w lewo. Wjechałem za innym samochodem. Oczywiście musieliśmy przepuścić samochody jadące z przeciwka na wprost. Nieszczęśliwe samochód przede mną zgasł (może kłopoty z silnikiem, może świeży kierowca). Zanim odpalił minęło z 5sekund. W międzyczasie sygnalizacja świetlna się zmieniła i tak zostaliśmy na środku. Co zrobił gość z naszej prawej jadący w swoje prosto? Ruszył z piskiem w naszym kierunki i zaczął naparzać wściekle na klakson. Ja jak i samochód przede mną już byliśmy po manewrze ale wiadomo że na rozpędzenie samochodu trzeba trochę czasu.
Zero zrozumienia, zero kultury, trzeba se wściekle ponaciskać klakson. Inni na pasach obok jakoś tego nie robili (skrzyżowanie 3-pasmowe), znalazł się taki jeden i tym mnie wyprowadził z równowagi. Statystyka tutaj nie skłamała, był to SUV BMW.
Jadąc tuż za mną na zderzaku sam skręcał w pierwszą ulicę w lewo.
Statystyka działając prawidłowo zablokowała mu oczywiście kierunkowskaz, który powinien włączyć przed manewrem. Zjechał sobie w lewo jakby nigdy nic.
|