Cytat:
Mam rozumieć km/h tak? W Polsce jesteśmy Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Sory ale też bym Cie wyprzedził. Mogę być gimbusem Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Jechałbym 50 więc fizyki nie oszukasz i bym cie wyprzedził.
Gdyby ograniczenie były aż w tak strasznych miejscach to by nie było tolerancji w fotoradarach a i policja łapałaby od 51 a nie , że do 70 praktycznie mają cie gdzieś.
Mogę być gimbusem Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Czyli jak jadę z dzieckiem na autostradzie 160 lub 70 na 50 tce to jestem zabójcą?
A jak sławne busy Marcel jeżdżą 80 na 50 tce i ludziom sięto podoba bo są szybciej na miejscu niż autobusem to ci ludzie są współwinni chęci zabójstwa przez kierowce?
Oczywiście kto jeździ 50 na 50 tce to mnie skrytykuje. Ilu takich jest? 2 na 100 ?
|
Praca u podstaw nas czeka.
Niestety to przez podobne myślenie i takie podejście jeździ się u nas tak jak jeździ. Bo każdy wie lepiej, bo przecie nie jest to nic złego. Bo... Usprawiedliwianie siebie. I jak już napisałem niestety nie jeżdzę przepisowo jednak krytykuje.
Nie ma znaczenia czy znak stanowi słuszne ograniczenie, czy wydaje się ze można bezpiecznie jechać szybciej czy z jakiegokolwiek innego tylko nam znanego powodu jedziemy szybciej. Nie i koniec. Tak byc powinno.
Jeśli nam się wydaje ze możemy jechać 70 na głupiej 50tce a włączający się wieczorem do ruchu inny uczestnik nam wymusi to wedle tych samych głupich przepisów będzie jego wina. A gdybyśmy jechali 50 to nie musiałby szacować tylko wiedział ze jedziemy zgodnie ( i nie przytaczacie zasad ograniczonego zaufania bo tak samo możemy oczekiwać od innych jazdy zgodnej z przepisami - literalnie ograniczone zaufanie miało byc do dzieci, w okolicach zgromadzeń czy innych nietypowych sytuacjach a nie do każdego na drodze jak to ma miejsce dziś) to do sytuacji by nie doszło.
Nie nam stanowić o słuszności danego ograniczenia czy przepisow. Nie nam egzekwować przestrzeganie takowych u innych (hamowanie szybszych czy blokowanie). Nie nam bawić się w kierowanie ruchem (szeryfowania, blokowanie pasów etc). Nie podoba Ci się znak? Pisz do gminy i komendanta policji, odpowiednia petycja z podpisami da radę. Widzisz łamiącego przepisy? Nagraj, zgłoś, zadzwoń na policję ( i nie piszcie o konfidentach czy innych podobnych - auto to potencjalnie śmiertelna broń i tak to traktować trzeba a zrozumie to tylko ten kto stracił kogoś bliskiego przez osobę będąca pewna ze jedzie dobrze, ze te 70 na 50 jest ok...).
I tak długo jak będziemy uciekać się do kiepskiej jakości sprzętu policji (jadę 10 więcej bo jest margines pomiaru tylko np Austria ma do3 % i dostałem mandat za 104 na 100) psioczenia na wyciąganie kasy fotoradarami ( kurna jedz przepisowo -nikt Ci złotówki nie weźmie z kieszeni) tak długo będziemy trwać w zachowaniach wschodnio europejskich z utęsknieniem zaglądając do bardziej cywilizowanych.
I nie trzeba pokoleń aby to zmienić. Trzeba konsekwencji w postępowaniu, nie baczenia na innych i zaprzestania jednej z naszych domen - bo inni tak robią to mi tez wolno... Cytując za stara punkowa kapela: "jeśli chcesz zmieniać świat - zacznij od siebie".
Najbardziej ubolewam, ze mając tego wszystkiego świadomość sam jednak tak nie postępuje...