Odp: Kupno C-Maxa - pare pytań odnośnie auta
Powiem Ci tak. Ten samochód to klocki LEGO. Praktycznie każde wyposażenie występujące w nim da się dołożyć (o ile tylko znajdziesz części i chęci), praktycznie wszystko pasuje też i z polifta (2007-2010), w niektórych przypadkach takie dokładanie jest trudniejsze i niekoniecznie ekonomicznie uzasadnione, czasem warto poszukać auta które już to ma.
Szukaj czegoś co blacharsko jest w porządku, z silników najlepiej 2.0 w benzynie (jeśli nie chcesz Diesela). Wszystkie benzyny miały 5-biegowe skrzynie. Jak Ci zależy na ESP to szukaj auta z ESP, a o resztę wyposażenia możesz zadbać później.
Guziki na kierownicy są TYLKO do sterowania tempomatem. Fajna sprawa, nawet przy manualu. Nawet jak nie ma można w miarę łatwo to dołożyć, także tym się nie sugeruj.
Podłokietnik ze schowkiem występował w wyższych wersjach (Ghia), zazwyczaj z elektrycznym hamulcem ręcznym (EPB). Większość osób na to bluźni (szczególnie Ci którym się zepsuł), ja jeździłem 6 lat autem z EPB, stało pod chmurą i jakoś się nie zepsuł. Po lifcie zrezygnowali z EPB na rzecz wajchy. To też jest rzecz, którą możesz sobie zakupić osobno i przełożyć (podłokietnik z polifta), także też się tym nie sugeruj.
Co do korozji nadkoli o której wspomniał kolega wcześniej, to występuje na wysykości progów, jeśli nie ma chlapaczy założonych bądź plastikowej osłony progu. Kamienie i piasek spod kół skutecznie usuwają lakier w tamtym miejscu i zaczyna się to paprać. Jak jeździsz regularnie, to będzie to "piaskowane" regularnie i nie będzie rdzewieć. Jak trzymasz auto po to aby sobie je trzymać, to w końcu zacznie ta wypiaskowana powierzchnia rdzewieć. Polecam szukać wersji z plastikowymi osłonami na długości progów. Chlapacze ze względu na sposób mocowania też mogą sprzyjać rozwojowi korozji w tamtym miejscu.
Na pewno trzeba się przyjrzeć okolicy blendy w której jest guzik otwierania klapy bagażnika. Blenda czasami przecina lakier na klapie i zaczyna to tam korodować.
Warto ją odkręcić (jeśli śruby pozwolą) i podkleić taśmą piankową w miejscu przylegania blendy do klapy, jak coś tam już się dzieje, to wcześniej oczyścić i zabezpieczyć. Jeszcze jednym parszywym miejscem jest próg na wysokości dolnego rogu tylnych drzwi. Tam warto mieć to oklejone taśmą, inaczej kamienie i piasek spod kół zrobią swoje. Poza tym auto wydaje mi się dobrze zabezpieczone przed korozją. Mój pierwszy C-Max był z 2004 roku, poza wymienionymi miejscami nie wykazywał tendencji do rdzewienia. Drzwi były czyściutkie, na jednych zdarzyła i się przecierka do blachy - zabezpieczone tylko zestawem naprawczym (lakier + bezbarwny) z ASO Ford - przez 3 lata nic spod tego nie wylazło.
O dostępność części nie masz się co martwić. Zawieszenie praktycznie w całości jest wspólne z Focusem Mk2, ilość zamienników jest przeogromna, ceny od przyzwoitych w górę. Zawieszenie jest trwałe, chociaż jeśli będzie zaniedbane, to kompletny remont samego tyłu to jest ponad 2kPLN. Praktycznie w żadnym wahaczu nie da się wymienić samych tulejek (za cienkie ścianki, ciężko to wyprasować i wprasować). Tylko jeden wahacz jest żeliwny (banan) i tam od biedy da się to zrobić.
Występowały wersje z "aranżacją foteli drugiego rzędu" - możesz wyjąć, lub złożyć do kufra środkowy fotel, a boczne przesunąć o jakieś 15 cm do tyłu i 10 do siebie. Robi się wtedy miejsca na nogi z tyłu jak w limuzynie, chociaż traci na tym kufer.
Podstawowe radio to Visteon (6 głośników), chociaż występowało też Sony (8 głośników, lepsza jakość głośników i dźwięku). Radio też da się wymienić, da się dołożyć też zestaw głośnomówiący (nawet po polsku), przełożyć zegary, sterowanie klimą, moduł komfortu, radio, tapicerkę, lampy tył z polifta. Lampy przód z polifta też, ale w komplecie z maską i zderzakiem ... i światłami przeciwmgielnymi.
__________________
Jak mogę, to pomogę
Kontakt: wrzoch(at)gmail.com
|