Cytat:
|
Mi chodzilo tylko o mój konkretny przypadek, że zostałem konkretnie wyruchany bo byla na to okazja.
|
No właśnie o to chodzi. Ty twierdzisz, że zostałeś wy... i coś tam, natomiast umyka Twojej uwadze fakt, że ten drugi korzystał tylko ze swojego prawa do dysponowania własnym mieniem i naprawy zgodnej z własnym wyborem. Każdemu zdarza się popełniać błędy, co nie znaczy, że w przypadku wyrządzenia komuś szkody, można narzucać swoją wolę i oczekiwać, że poszkodowany przystanie na nasze warunki. Kilka postów wcześniej wspominałem o niespodziankach, jakie ujawniają się czasami po niewinnie wyglądającej stłuczce. Wspominałem także, że czasem można dogadać się ze sprawcą po ujawnieniu takich niespodzianek, ale niestety nazbyt często zdarza sie, że poszkodowany zostaje w ręką w nocniku. Na dodatek udowodnienie, że te ujawnione później uszkodzenia powstały w wyniku przedmiotowej kolizji bywa kłopotliwe. Dlatego nie polecam dogadywania się ze sprawcą w sensie przyjęcia rekompensaty pieniężnej za powstałą szkodę. Co najwyżej można odstąpić od wzywania policji (zaoszczędzić sprawcy kosztu mandatu i punktów karnych) i pozwolić spisać oświadczenie o winie (choć i to bywa czasem ryzykowne).