Cytat:
|
Śmiem twierdzić, że dla dla aut 5-6 + może to być nieopłacalne. Wyobraź sobie sytuację, że pada coś w silniku. Jedziesz do ASO, bo masz gwarancję 12+, oni rozbierają pół silnika i okazuje się, że naprawa nie może być uznana za gwarancyjną. Koszt takiej diagnozy, nie mówiąc o naprawie w ASO może stanowić połowę wartości auta. Z drugiej strony można jechać najpierw do własnego mechanika żeby zdiagnozować przyczynę. Jeśli jednak potem ASO znajdzie ślady rozkręcania to myślisz, że uzna gwarancję?
Proszę o skorygowanie mojego toku myślenia jeśli się mylę, lub wyjaśnienie w jaki inny sposób podejmować decyzję o reklamowaniu usterki.
|
To już koryguje Twój tok myślenia
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. NIE MOŻESZ przyjechać że "coś pada w silniku", bo lista tego co z silnika jest objęta gwarancją masz podaną, więc jak padnie coś innego z tego silnika, niż znajdującego się na tej liście, to Twój problem, nie ASO. Nie każda część z silnika jest zależna od siebie, więc ASO nie zrzuci zawsze na Ciebie. Takie płakanie że ASO się wszystkiego wypiera zawsze to bzdura, albo ktoś się nie potrafi odezwać. Ojciec był na 1 przeglądzie po roku od kupienia MK3, przejechał 9 tys km ledwo, stwierdzili, że leje się z pompy wody, ingerencji trzeciej nie stwierdzili i zrobili mu kompletny rozrząd z tą pompą na gwarancji za free a on pił kawkę i z piętra przez szybę patrzył jak rozbebeszają auto. Nikt nawet nie próbował wciskać że to jego wina itd. W moim firmowym Galaxy padła elektryka sprężarki i też się nie zająknęli i mimo że auto ma 5 lat to na G12 zrobili (bo sprężarka jest na liście G12!). Padła elektryka tylnich świateł to już tego za free nie zrobili, bo tego w G12 nie ma. Taki przykład.. Oczywiście taniej wyszła nam naprawa tych świateł niż gdybysmy mieli płacić za naprawę tego przypadku ze sprężarką.
G12 nie opłaca się kupować, jeśli auto od nowości nie było co roku na przeglądach w ASO - tzn jak ktoś kupił i jeżdzi tylko tam, to przedłużać co roku i jeździć tam dalej (wtedy nie płacisz DODATKOWO za przegląd bo i tak go robisz, płącisz za normalny przegląd coroczny i dopłacasz tylko do niego to 139 zł, nie ponosisz dodatkowych kosztów z racji "sprawdzenia czy zasługujesz na gwarancję")
Jak masz auto parę lat, które przez parę lat serwisowałeś już gdzie indziej, to po prostu się nie opłaca, bo musisz przyjechać na przegląd do ASO na który wydasz z ok 8 stów (wtedy oni to uznają jako ten sprawdzający czy zasługujesz na gwarancję), jak coś znajdą to będziesz musiał te rzeczy naprawić poza ASO i wrócić do nich (wtedy znów płacisz te ok 8 stów), lub zrobić u nich od razu (nie płacisz za powrót kolejny raz, ale płacisz krocie za częsci i robociznę) a to kolejne koszty, a do tego dopłacić 139 zł.
To się opłaca brać tylko wtedy jak od początku kupna od dilera raz w roku jeździsz do ASO (nie musisz tam gdzie kupiłeś) i masz wywalone, ogólnie dla aut ok 5 letnich. No albo firmowymi które co roku firma odstawia do ASO (nie wszystkie tak robią, moja akurat tak robi, nie bawimy się w inne warsztaty i nawet 8 letni MK2 jest robiony w ASO i ma G12). To wtedy się opłaca to G12 zawsze brać.
Wszystkie przypadki napraw w ramach G12 które napisałem w poprzednim poście oczywiście dotyczyły osób które od chwili kupna nigdzie indziej nie serwisowali auta niż w ASO i są to auta do 5 lat.