Szczerze, to tez odnioslem podobne wrazenie jak @
Quadrifoglio
Ja wiem ze obiektywnie, wiekszosc to drobiazgi, no ba: lamiaca sie polka, odklejajaca tapicerka, znikajacy plyn i wiele innych.
Ale ktos, kto bedzie kupowal to auto uzywane, gwarancji nie uswiadczy i naprawiac te rzeczy bedzie z wlasnej kieszeni. A wlascie takie "drobiazgi" moga byc bardziej wkurzajace (drogie mimo ze dla samej jazdy nie sakluczowe)
W rezultacie zmieniajac auto (na uzywane), raczej na pewno nie kupie MK5 przed liftem
Przydalby sie spis wszystkich problemow wieku dzieciecego.