Cytat:
|
A to nieważne czy jechałeś 190 czy 90.
Sytuacja zawsze taka sama - Ty wyprzedzasz ciąg aut, jedziesz dynamicznie ale jak pisałeś nie masz nawet jak się schować, ale to nic bo idiota nie rozumie i wjeżdża Ci prawie do bagażnika.
Jazda na zderzaku u nas to ewenement chyba skalę światową. Szkoda mi auta jak cholera ale czasami aż mnie kusi lekko hample wcisnąć ...
|
Ale jest tez druga strona medalu.
Jezdzi ktos z was na tempomacie adaptacyjnym? Takim co utrzymuje odleglosc? No wiec dojezdzacie do wolniejszego auta, tempomat wyhamuje was do ustawionej "odleglosci". A auto przed wami nawet jak ma mozliwosc ustapic to tego nie zrobi bo... wydaje mu sie ze wyprzedzac nie chcecie bo jestescie za daleko.
Po prostu w swiadomosci kierowcow sie wyrobilo ze jak ktos jedzie 50m za wami to nie chce wyprzedzac. Ale fakt, ze to auto dopiero przed chwila sie zblizylo, a wiec musialo miec wieksza predkosc, do nikogo nie dociera.
W rezultacie trzeba przebrac kontrole nad tempomatem i podjechac komus pod bagaznik zeby ten laskawie zauwazyl chec manewru.
PS Powyzej napisalem "odleglosci" bo ta jest zalezna od predkosci.