Tak tylko u nas jest to źle skonstruowane ścieżka jest najpierw po lewej stronie jak się wylatuje do miasta później przechodzi na prawą stronę. Nie jest określone czy jest dwu kierunkowa czy jedno a prawo u nas ma luki dzięki którym się rowerzyści wymarzoną.
Pozwoliłem sobie skopiować tekst z jakiejś strony co to piszą o tym:
Czy mogę jechać po jezdni jeśli obok jest ścieżka rowerowa?
To zależy.
Po pierwsze od tego, czy droga rowerowa jest po lewej, czy po prawej stronie ulicy. Zgodnie z rozporządzeniami w sprawie znaków i sygnałów drogowych obowiązują nas bowiem tylko znaki po prawej stronie. Znaki postawione po lewej mogą być tylko powtórzeniem znaków po prawej, co oznacza że nie musimy wypatrywać ścieżki schowanej za 6 pasami ruchu, barierami energochłonnymi i ekranami akustycznymi.
Po drugie mamy obowiązek jechać drogą rowerową, która biegnie w kierunku, w którym chcemy się przemieszczać. Oznacza to tyle, że nie mamy obowiązku jechać jednokierunkową drogą rowerową pod prąd (rowerowe drogi jednokierunkowe się zdarzają) lub taką, która za sto metrów odbije gdzieś w bok, w kierunku, w którym wcale nie mamy ochoty jechać.
Więc w tym przypadku tylko odpowiednie znaki mogą coś zdziałać.
O i tu znalazłem też coś na ten temat:
http://wrower.pl/prawo/obowiazek-jaz...erow,3004.html