Cytat:
|
Autor postu nie jest pierwszym właścicielem auta. Nie ma 100% pewności dot. serwisowania czy np. nie był przegoniony 50kkm bez wymiany oleju, czy nie był przegrzany itp.
Mam szczerą nadzieję, że jego problemy skończą się tym remontem i dalej normalnie będzie mógł używać auta do tego do czego zostało zakupione
|
dokladnie zjechalismy, to tak jakbys zone zajechal, zona ma byc sprawna i nigdy nie miec powaznej awarii.....
tak jak auto, awaria silnika to jak awaria serca, przy obecnych technikach montażu i produkcji produkowanie specjalnych olejow by silnik dawal rade
to nieporozumienie dla aut użytkowych, nie wyczynowo-rajdowych.
Moze najpierw stworzyli silnik a później trzeba bylo sie dogadać z producentem
oleju by cos zrobil bo sie zaciera... a ten raczki zaciera...
Wyższe obciążenia termiczne powodują skłonności do generowania przez olej zanieczyszczeń szlamowych. Zanieczyszczenia te przyczyniają się do wzrostu lepkości oleju w trakcie jego eksploatacji, co z kolei prowadzi do zwiększenia zużycia paliwa. I tu koło się zamyka. Należy tak opracować formulację, aby nie generowała ona zanieczyszczeń podczas pracy oleju w silniku, nawet przy podwyższonych obciążeniach temperaturowych. Chęć obniżenia zużycia paliwa przez konstruktorów Forda powodowała konieczność zastosowania innych materiałów na komponenty silnika (np. łożyska), co również nie pozostawało bez znaczenia dla oleju, którego składniki nie mogły oddziaływać agresywnie na materiały silnika.
Projektanci nowego silnika założyli także, iż emisja szkodliwych substancji, szczególnie CO2, zostanie znacząco obniżona. Wszystkie te założenia powodowały, iż olej silnikowy do nowej jednostki Forda musi zostać, specjalnie pod jej wymogi, opracowany całkowicie na nowo
i jak to się ma podobać, wydaje się że masz coś lepszego, wręcz przeciwnie...
zalej niewłaściwym olejem i pożegnaj sie z silnikiem...