Jakosc muzyki w radiu
Mieszkajac w CZ, przyjezdzajac do PL slysze duza roznice miedzy dzwiekiem emitowanym w czeskich stacjach (Evropa2, Express Radio, Spin Radio) w porownaniu do polskich stacji (RMF, Radio Z). Oczywiscie na korzysc polskich rozglosni. Przede wszystkim wieksza dynamika, bardziej czytelny bas. W czeskich radiach to taka "plaska" papka, ktora sie miesza z szumem opon.
Jako, ze juz dosc dlugo slucham Spotify, ostatnio postanowilem wyprobowac wersje premium. I tak mnie natchnelo aby puscic sobie w aucie (z iP przez BT). Szoku jaki przezylem nie potrafie opisac. Zaczalem porownywac utwory, ktore wlasnie gra dane radio ze Spotify. Roznica byla jakby porownywac dzwiek z "jamnika" ze sprzetem Hi-Fi. I to doslownie. Muzyce z radia brakuje tak gory jak i dolu. Jest tak stlamszona (przypuszczalnie kompresja pasmowa), ze w ogole sie dziwie ze tego sluchamy.
Tu nadmienie, ze wiem iz w radiu mozna korygowac dzwiek i oba profile (radio i BT) mam ustawione podobnie: +1bass, -1 srodek. Troche tez sie znam na postprocessingu dzwieku, kompresji (dynamiki, nie mylic z kompresja danych), limiterach etc.
Ludzie wymieniaja radia, glosniki zeby cos z tego marnego dzwieku wyciagnac. A okazuje sie, ze to stacje radiowe tak kalecza dzwiek. No chyba ze blad jest w samym radiu (Sony), w ktorym zubozono linie radiowa, pozostawiajac wysokiej jakosci dzwiek z BT (jesli tak mozna mowic o A2DP). Ale wtedy nie bylo by takiej roznicy miedzy polskimi i czeskimi stacjami.
Od tego momentu slucham w aucie tylko Spotify. Miod powiadam.
|