Kiedyś miałem problem z niską temperaturą i chłodzeniem przy pracy klimatyzacji. Winny był czujnik temperatury wewnętrznej. Odkąd został gruntownie wyczyszczony - klimatyzacja chłodzi wspaniale.
No ale teraz przyszły chłodniejsze dni. Klimatyzacja mi niepotrzebna. Wyłączyłem.
No, ale że to climatronik, to temperaturę ustawiam wg żądania. Za oknem +15*C. Ustawiam np +20 lub +21*C i co? Leci zimne powietrze
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Dopiero po ustawieniu +26*C (!) leci cieplutkie powietrze i po hałasie za deską rozdzielczą słyszę że nagrzewnica się włącza i efektywnie i dobrze grzeje.
Poszczególne biegi nagrzewnicy też działają poprawnie, ale poniżej ustawienia +26*C wogóle ciepła nie ma.
Komputer sterujący? Znów jakiś czujnik?
edycja, dodaję:
Doczytałem, że może być winny termostat. Z jednej strony silnik się dość szybko rozgrzewa, ale z drugiej strony wskazówka chłodzenia pokazuje
że temperatury nie waha się. Poza tym jakby (chyba) był uszkodzony termostat, to by wogóle nie grzało, a grzeje tylko że albo jest sauna, albo nic.
btw i offtopic: przy pracującej klimie średnie spalanie miałem 8,8 litra w mieście. Przy wyłączonej klimie i takim samym, dość ostrym stylu jazdy, spalanie mam 7,3 litra.
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.