Brak mocy, słabe przyśpieszenie 2.0TDCI
Witam,
nie bardzo wiedziałem, co wpisać w temacie, gdyż problem mam dość obszerny.
Jakieś 1,5 miesiąca temu zauważyłem wyraźny spadek mocy w samochodzie. Tak jakby turbina w ogóle się nie włączała. Robiłem trasę znad morza na lubelszczyznę i była to katorga. Auto muli, słabo się rozpędza, o wyprzedzaniu nie mówię, bo jechałem potulnie. Silnik 2.0 TDCi 136 kuca jeszcze niedawno uciekał mi spod tyłka, a jedzie jakby miał max 80km.
Podjechałem do mechanika, okazało się, że jest jakiś błąd w ciśnieniu w turbosprężarce (nieciągłe, czy coś takiego) - przyjechał spec od Forda posprawdzali wszystko z turbiną, okazało się, że padł zawór sterujący - Pierburg, czy jak mu tam. Poszło na wymianę.
Teraz wracałem do domu, okazało się, że czuć turbinę, ale tak jakby na 30% jej mocy, mam taką dziurę w mocy do 2000 obr, a jeśli utrzymam auto np na 4 biegu na granicy 1800 obrotów, to wyczuwalne jest lekkie szarpanie. Postanowiłem wymienić również filtr paliwa i powietrza, jednak nic to nie dało.
Wczoraj przycisnąłem auto, bo ciężko go w ogóle było rozbujać i na ekspresówce udało się wycisnąć zawrotne 150km/h, przy czym wyskoczyła mi pierwszy raz i świeci teraz cały czas "check engine". Ogólnie na 5-6 biegu to wykręcenie 3tys obrotów graniczy z cudem.
Generalnie auto odpala normalnie, nie kopci, spalanie w normie, silnik pracuje w miarę równo. Zastanawiam się, czy to nie objaw EGR ale mechanik, u którego auto robiłem, stwierdził, że EGR wyszedłby na komputerze, a on obstawałby raczej przy przepływomierzu.
Jestem teraz z dala od domu i samochód muszę odstawić tutaj, a nie chciałbym, żeby mnie tu powieźli na kosztach. Czy ktoś z was miał podobne problemy? Może na coś ukierunkować mechanika?
Pozdrawiam
Ostatnio edytowane przez lostdesper ; 16-12-2016 o 14:42
Powód: Zmiana tematu
|