Odp: Wypadek
Ja nigdy nie zrozumiem, jak można zapinać dzieci w sposób tak niedbały, czasami na odpierdziel. Jakby to nie miało żadnego znaczenia... Mam znajomą, która swojej córki w ogóle nie zapina w samochodzie, bo "ona nie lubi i i tak się rozepnie". Nawet nie chcecie wiedzieć jaką wojnę miałem w swoim samochodzie, gdy wiozłem jej dziecko. Skończyło się na beczącym brzdącu, ale poprawnie zapiętym, a po dojechaniu do celu wyjaśniłem znajomej w niewybrednych słowach, dlaczego jest debilką i że nigdy więcej jej dziecka wiózł nie będę. Ludzie chyba nie zadają sobie sprawy z tego, co dzieje się z niezabezpieczonym przedmiotem/zwierzakiem/człowiekiem w momencie awaryinego hamowania, o wypadku nie mówiąc. Tragiczny wypadek z tragicznym finałem, niestety albo z głupoty rodziców, albo stanu technicznego samochodu, chociaż obstawiam to pierwsze.
Xperia Z1 tap tap
__________________
Zauważyliście, że każdy jadący wolniej od nas to palant, a szybciej – szaleniec ?
|