Cytat:
|
auta użytkowe projektuje się trochę inaczej: ma być proste, solidne, sprawdzone i długowieczne. Jak coś się sprawdzi w osobówkach, dopiero jest implementowane do użytkowych.
|
To tak kiedyś Kolego było - kolejne nowe generacje Transita bazowały na tym, co najlepsze w poprzednich generacjach, a wreszcie w Transicie Mk3/4/5 (1986 - 2000) stosowano specjalnie tylko dla tego modelu zaprojektowany i produkowany silnik 2,5D z bezpośrednim wtryskiem. Sprawdził się doskonale, był główną przyczyną szybkiego sukcesu. I dlatego też przede wszystkim dzięki temu modelowi powstała legenda Transita jako wyjątkowo odpornego i niezawodnego komercyjnego vana. Także fordowski projekt nadwozia był zupełnie nowatorski, wszyscy najwięksi producenci wzorowali się na projekcie Transita. Co więcej - nadal do tej pory taka sylwetka i podział przestrzeni użytkowej vana sprawdza się, mimo upływu... 30 lat. W motoryzacji to wieczność.
Niestety - w następnej generacji Transitów (Mk6 i dalsze) Ford porzucił zasadę stosowania specjalizowanych, sprawdzonych w użytkowaniu rozwiązań konstrukcyjnych dla komercyjnych vanów. Wystarczy wymienić zastosowanie silnika rodziny Puma - które przecież debiutowały w Mondeo i innych osobówkach Forda, także w wersjach FWD zastosowano skrzynię z osobówek, nie mówiąc już o elektronice i wielu innych elementach wyposażenia.
W wersjach RWD zrezygnowano generalnie ze sprawdzonych mostów. Zamiast je modernizować pod kątem zwiększonych wymagań, wprowadzono nowe konstrukcje - delikatnie mówiąc konstrukcyjne i serwisowe gnioty.
Wszystkie dalsze mniejsze i większe modernizacje układu napędowego, a zwłaszcza silników rodziny Puma to był marsz od wpadki do wpadki - z litości nie będę wymieniał licznych i kosztownych akcji serwisowych.
Stawiam tezę, że bez legendy poprzednich modeli Transita, a zwłaszcza modeli 2,5D, wprowadzenie modeli Mk6 byłoby całkowitą rynkową klęską Forda.
Najnowszy silnik o który Koledzy piszą wyżej to także zaprzeczenie, że ma to być konstrukcja - jak piszesz - "prosta, solidna, sprawdzona i długowieczna". Owszem, jest super nowoczesna, ma spełniać... wysokie oczekiwania.
Nowy silnik rodziny Panther to czterocylindrowa jednostka o mocach 105, 130 i 170 KM. Spełnia normę Euro6 i wymaga stosowania w użytkowaniu technologii AdBlue. I prawda jest taka, że celem tej olbrzymiej inwestycji Forda - kilkaset milionów euro - nie jest uruchomienie produkcji specjalizowanych silników dla Transita, ale
dla wszystkich fordowskich dieslowskich modeli osobowych i mniejszych dostawczaków.
Tak więc ma to być jedna rodzina silnikowa do wszystkiego. Ma spełniać wymagania osobówki z przebiegiem - powiedzmy - rzędu 250 kkm i pracującego vana z przebiegiem... 1 mln km. Hm...
No i najważniejsze: ma spełniać normę Euro 6...
Czyli nie będzie - jak piszesz - implementowany z osobówki do vana, ale jest dokładnie odwrotnie - z vana do osobówki.