Przy 6 kkm też byłem zachwycony, ba nawet przy 12 byłem zachwycony, a potem się zaczęło. Oczywiście, życzę Ci bezawaryjnej jazdy, ale ja zaufanie do tego auta straciłem już dawno. Dodatkowo, to co się dzieje przy rozsprzęglaniu w sensie jakiegoś mielenia, chrobotania pod sprzęgłem, to jeży mi włosy na plecach i trochę niżej. Ale jeżdżę, co tam, narazie nic nie odpadło. Światła dalej wariują, głośnik pierdzi, zawias stuka, auto ściąga w prawo, skrzypi lewe lusterko przy składaniu, słupek skrzypi, a dzisiaj zawiesił mi się Sync. Paliły się cały czas strzałki od kuerunkowskazów na desce
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Jak na niecałe 16 kkm, to chyba tragedii nie ma. Aha no i muszę dolać znowu płynu, żebym nie przegrzał tego bolidu.
Zacząlem dzisiaj myśleć o sprzedaży cesji na to auto i powoli odwiedzam salony konkurencji. Raczej nie ma szans, żebym się "tym" woził jeszcze parę lat. Nie zrobiłem nikomu nic złego, żebym płacąc walizkę pieniędzy miał jazdy jak z 15 letnim autem.
A to co opisuje Kolega
@
miroos
to zakrawa na kabaret.
P.S. Patrzyłem sobie dzisiaj na zdjęcia mojego ex MK4 2,5 T. To uczucie, tęsknoty i pozbycia się wiernego przyjaciela ścisnęło mnie za gardło. To było auto z jajami. Żebym mógł cofnąć czas...