Jeśli chodzi o letnie+zimówki vs wielosezonowe, to uważam, że zależy od lokalnego klimatu. Np znajomi, którzy mieszkają w Szczecinie mówili mi że śnieg jest tam taką rzadkością, że gdy już spadnie to wszyscy świętują. temperatura praktycznie cały czas na plusie. Z kolei południowa część woj, Podkarpackiego i Małopolskiego co roku jest zawalona przez co najmniej 2-3 miesiące śniegiem i bywa mroźno. Więc oczywista oczywistość, że w Szczecienie wielosezonówki są znakomitym rozwiązaniem ale w południowej Małopolsce już nie za bardzo.
Z kolei w miejscowości w której mieszkam (jura krak-częstochowska) są i śniegi i mrozy i temperatura na plusie.. Temperatura się często i gwałtownie zmienia, że gdyby słuchać zaleceń producentów to trzeba by kilkadziesiąt razy w roku zmieniać zimowe na letnie - temperatura ciągle przeskakuje magiczną barierę +10 stopni: w zasadzie od sierpnia do października i od marca do maja nad ranem jest minus kilka stopni albo w okolicach zera, a po południu plus kilkanaście a bywa że i powyżej 20. Męczę się na dwóch kompletach lato zima, ale w miesiącach przejściowych - których jest aż łącznie 6 miesięcy - praktycznie nie ma dnia, żebym nie jeździł przez jakąś część dnia w warunkach nieodpowiednich dla danej opony. Z kolei na wielosezonowych byłyby problemy w przypadku mocnych opadów śniegu, bo teren jest pagórkowaty i jadąc do pracy muszę pokonać kilka całkiem ostrych podjazdów i zjazdów, często nie posypanych.
Wilosezonówki całkiem przyzwoicie sobie radzą na śniegu. Weźcie epod uwagę, że wszystkie autobusy i ciężarówki jeżdżą na wielosezonowych oponach i robią kilkanaście tysięcy km miesięcznie. Zimowe opony to tylko ułatwienie dla amatorskich kierowców aut osobowych
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Nikt tu nie będzie podważał wyższości zimowych na śniegu, ale już zasadność ich stosowania w pewnych rejonach Polski można podważyć i to bardzo zasadnie.