Odp: Mondeo MK5 - wrażenia, opinie, uwagi użytkowników - dyskusja okołotematyczna
To co dzisiaj się stało, przekroczyło moje wyobrażenia co może stać się w nowym samochodzie. 40 min jazdy po Warszawie, dojeżdżam do mieszkania - coś zaczyna śmierdzieć w kabinie. Przede mną jedzie stary transit, myślę - ale smrodzi. W końcu go wyminąlem, dalej smród, uchylam okna i włączam nawiew. Ku mojemu zdziwieniu kabina zaczyna się wypełniać dymem. Akurat wjechałem do garażu, staję w miejscu, a spod maski wydobywa się kupa białego dymu. Szybki wyjazd z garażu, zatrzymuję się na zewnątrz i gaszę samochód.
Otwieram maskę, dym wydobywa się z górnej części silnika (bliżej kabiny). Dym (szara, gryząca trochę para) unosi się jeszcze przez 15 min, aż w końcu przestaje dymić. Najlepsze jest to, ze nie ma żadnej kontrolki, silnik pracował normalnie.
Dzwonię do assistance, niech wiozą na lawecie, nie będę ryzykował. Po 40 min przyjeżdża laweta, odpalamy samochód - nic się nie dzieje, zero oznak dymu.
Jeździmy jeszcze przez 30 min. - jak na złość wszystko gra...Laweciarz mówi, ze nic tu po nim, samochód jest sprawny. Następnym razem zrobię zdjęcia i nagram film.
|