22-11-2016, 19:57
|
#1249
|
|
ford::beginner
Zarejestrowany: 13-11-2007
Model: było focus, mondeo MK1, MK3, jest Mondeo MK4, Fiesta MK7, MUSTANG
Silnik: Mondeo MK3 2.0 TDCI by HEKO, MK4 2.0 tdci 163KM, Fiesta 1,6TDCI
Rocznik: 1994 już recykling, 2002, 2004, 2011, 2012, 2017
Postów: 30
|
Odp: Tarcze i klocki hamulcowe - wymiana, bicie
Witam mam mały problem czytając wasze posty to jakiś inny a więc wymieniłem klocki hamulcowe niedawno przód teraz tył i auto nie hamuje jakaś masakra. Problem jest taki że poruszam się często autostradami i prędkość 200 i więcej jest dla mnie normalną a czasem są niespodzianki. Mając na uwadze że hamulce to podstawa i bezpieczeństwo jest najważniejsze co polecacie ale sprawdzonego . Już wiem że motocraft to porażka może na początku to coś hamuje ale potem przeciąga hamowanie i czuje że jest radykalna zmiana wcześniej gryzło asfalt naprawdę stawało w miejscu a teraz mondeo hamuje gorzej niż fiesta mojej żony. Myślałem o komplecie zimmermanna tylko pytanie tarcze sport nawiercane i klocki zimmermann lub ferodo czy może tarcze standard zimmerman i klocki EBC green lub red. Tylko z tymi EBC czytając wasze posty zauważyłem że są niespodzianki i wibracje pojawiają się nawet po 3 tys km. Błędem jest że nie sprawdziłem co było wcześniej czytając posty Mirka i Keisim jestem zaniepokojony i obawiam się klocków wypasionych mając na uwadze problemy forumowiczów i moje wcześniejsze z mondeo mk3. Mam zasadnicze pytanie KTO UŻYWA AUTA W PODOBNY SPOSÓB I JAKI ZESTAW SPRAWDZIŁ MU SIĘ TYLKO NP 50TYS WYTRZYMAŁY TARCZE I NIE WYKOŃCZYŁO ICH JEDNO HAMOWANIE AWARYJNE. Zauważyłem mając kiedyś podobne problemy z pogiętymi tarczami w MK3 że problem leży raczej w klockach tarcze nie miały większego znaczenia może to pomoże w waszych rozważaniach. U mnie wyglądało to tak że wymieniłem zestaw zużytych tarcz na brembo i jakieś lepsze klocki (nie pamiętam czy green ale w tym przedziale cenowym)no i niespodzianka z 3tys tarcze pogięte kupiłem następne tarcze JURID ale olałem wymiane klocków były prawie nie śmigane no i miała być rewelacja następne tarcze padły (reklamowałem jedne tarcze i wymienili ale nie pamiętam które) a teraz najlepsze założyłem stare oryginały forda na których było przelatane z 80-100tys żadnych problemów i znowu po 3 tys pogięte i to dało mi do myślenia (lepiej późno niż wcale). Następne nowe tarcze wymieniłem z klockami tarcze i klocki standard JURID albo Brembo no i pierwszy raz wymieniałem klocki zamiast tarcz po ok 30 tys. następne klocki były tak samo jakieś standardowe i zero problemów któreś pogięte tarcze jeszcze przetoczyłem i założyłem na próbę z klockami na wykończeniu przed wymianą zero problemów. Ktoś wymyślił klocki bez azbestu nie dość że pylą dużo gorzej hamują to jeszcze tarcze nie wytrzymują. Pytanie czy napewno jest sens wkładać klocki bardziej wypasione czy raczej skończy sie to pogiętymi tarczami czasem lepsze hamowanie nie wiąże się z podniesieniem temperatury która zabija tarcze może jednak lepsze tarcze i klocki standard efekt będzie podobny ale nie wyrwie mi kierownicy z rąk a to nieprzyjemna obawa że ostre hamowanie właśnie się tak skończy
|
|
|