Cytat:
|
jeżdżę 14 lat i jeszcze nie miałem wypadku
nie hamuje silnikiem chyba, że w górach
|
Jeżdżę już sporo ponad 30 lat, chyba to dużo
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. ( bezwypadkowo ). Hamowania silnikiem uczył mnie kierowca rajdowy na kursie prawa jazdy ( dorabiał jako instruktor w PZMOT) . Tłumaczył to tak, że jeździć bezpiecznie to tak aby mieć pełną kontrolę nad pojazdem. Warunek aby jak najwięcej czasu silnik był połączony z kolami, bo nigdy nie wiadomo czy nie trzeba będzie awaryjnie hamować w czym kompresja silnika nam pomoże, a także czy nie trzeba będzie przyspieszyć bez czasu na wachlowanie lewarkiem. Wszystko to ma duży sens z mojej perspektyw kierowcy z milionowym nalotem kilometrów. Jeżdżę czasem ze swoimi klientami jako pasażer i oczom nie wierzę. Potrafią przejazdy kolejowe przejeżdżać na luzie, skrzyżowania przetaczać się na luzie, tudzież skręcać w prawo na warunkowej strzałce też na luzie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.. O trzymaniu wciśniętego pedału sprzęgła z włączoną jedynką na każdym skrzyżowaniu w korku przez 10 minut nie wspominam
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. to jest najnowszy sznyt szkolenia kierowców na zdanie egzaminu
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. A najlepszy jest idiotyczny nawyk wpajany na kursach, że jak hamujemy to najpierw szybko noga na sprzęgło, a potem na hamulec. Bez rozróżnienia czy to hamowanie lajtowe, czy awaryjne, a przy awaryjnym hamowaniu metry do przeszkody lecą, oj lecą w utraconym czasie bezsensownego wciskania pedału sprzęgła, a potem dopiero hamulca
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Dobry nawyk to noga prawa zawsze jako pierwsza na hamulec, a potem ta druga
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. znaczy lewa zależnie od rozwoju sytuacji na sprzęgiełko i albo przytrzymujemy dłużej hamowanie silnikiem, albo wciskamy po paru metrach sprzęgło i odłączamy napęd na koła. Cóż się dziwić jak dziś po 3 latach posiadania prawa jazdy można zostać instruktorem w wieku 24 lat
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Wracając do hamowania to Kochani rozpatrujmy tu normalne hamowanie silnikiem i jego wpływ na dwumasę, a nie szaleństwa typu redukcja z najwyższego do najniższego biegu ze 120 km/h z pięciokrotnym użyciem pedału sprzęgła. W górach oczywiście nie ma szans na bezpieczną jazdę bez hamowania silnikiem, i redukcją biegów. Na ulubionej moje górze zjazdowej w Bukowinie Tatrzańskiej auto z zapiętym 2 biegiem stacza się z prędkością prawie 100km/h i nie szło by go zatrzymać samymi hamulcami.
Normalne tzn jeździmy w mieście 60km/h trzeba się zatrzymać przed światłem to najpierw noga z gazu prędkość nam spada do 40-45 km/h i wtedy zapinamy trojkę albo już nawet luzik delikatnie wytracając prędkość. Żadnemu sprzęgłu to nie szkodziło, chociaż nie wiem jak z dwumasą bo to pierwszy mój taki samochód i dlatego założyłem ten watek i zostańmy przy tym zagadnieniu, a nie o super samochodach formuły F1