View Single Post
Stary 10-12-2016, 20:32   #10
jakubpaw
ford::beginner
 
Imię: Jakub
Zarejestrowany: 28-01-2015
Skąd: Czeladź
Model: Grand C-MAX
Silnik: 1.5EB 150KM
Rocznik: 2019
Postów: 17
Domyślnie Odp: Mondeo MK4 szkoda całkowita - czy jednak naprawiać?

@artur1970 - dzięki za zainteresowanie, zobaczę, na co się zdecyduję.
Maską, błotnikami, reflektorem, zderzakiem i wszystkim co z przodu nie za bardzo się przejmuję, to bo w sumie żadna filozofia. Wyjątkiem są może potencjalnie skrócone podłużnice, ale tak jak wspominacie - bez rozebrania tego wszystkiego niewiele da się ustalić.
Na szybko znalazłem na Allegro parę ofert desek, poduszek i pasów, najczęściej w komplecie, jednak większość z tego jest po regeneracji. Szczerze - do tej pory nie sądziłem nawet, że takie czary się praktykuje. Jest parę perełek, np. http://allegro.pl/airbag-air-bag-kon...0.html#thumb/1, a do tego różnica w cenie pomiędzy regenerowanymi, a tymi które o regeneracji nie wspominają jest czasami symboliczna. Szybę miałem już z Nordglass'u po przygodzie z kamyczkiem. Grzała równomiernie, ale skoro to nie był oryginał, to tutaj za bardzo nie żałuję.

Skoro ktoś (przez aukcje PZU) chce zapłacić za pozostałość ponad 30000 PLN, to raczej trzeźwo to ocenił.

EDIT:
Na wstępie zaznaczam, że nie jestem zniesmaczony, po prostu chcę pokazać na przykładzie już-nie-mojego Mondeo, w jaki sposób na rynek trafiają samochody "absolutnie bezwypadkowe", za cichym przyzwoleniem ubezpieczyciela.

Scenariusz 1 - naprawiam samochód za wypłatę z AC.
Wycena PZU - wartość auta: 41000. Wartość pozostałości oszacowana przez licytację: 31500. Kto licytował, tego nie wiem. Wiem, że wygrało PZU Pomoc.
Za 9500 jak piszecie mógłbym naprawić auto. Komplet poduszek regenerowanych wraz z deską (też regenerowana) i pasami na pewnym portalu aukcyjnym można kupić za ok. 3000. Fajnie. Na tym moje poszukiwania się skończyły. W tym kraju można handlować regenerowanymi poduszkami, mimo że rzeczoznawca oznaczył je podobno niezmywalnym flamastrem. Czy auto będzie wyglądać dobrze? Zapewne tak. Czy poduszki będą działały dobrze? Nie chcę się przekonać. I teraz dochodzimy do najśmieszniejszej części:

Scenariusz 2 - sprzedaję wrak za pośrednictwem PZU.
PZU umożliwiło mi wystawienie pozostałości na kolejną licytację. W tym momencie do gry wchodzą warsztaty, komisy itp. Na tej licytacji ustalono wartość wraku na 16000. Czyli teoretycznie realne odszkodowanie to oryginalne 9500 + 15500 (31500 - 16000). Za 25000 mógłbym kupić nowe poduszki, deskę, napinacze itp., a części blacharskie nabyć i polakierować nie po cenach ASO. Kosztorys naprawy w całości w ASO zamknął się kwotą 32000. Auto byłoby wciąż w moich rękach, naprawione dobrze, bez oczywistych kompromisów jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Potencjalne problemy z naruszoną strefą zgniotu pomijam, gdyż na tą chwilę nikt tego nie stwierdził.
Samochód nabył komis z województwa mazowieckiego, który na pewno naprawi go tanio, nie dobrze. Skoro zapłacił 16000 + transport i podatek (niech będzie 2000) i niech będzie, że przeznaczy oryginalny budżet 9500 na naprawę (a wiadomo, że tak nie zrobi, bo ma dostęp do fachowców i części), to jego całkowity koszt to ~27500. Niech nawet sprzeda potem samochód za 80% wartości rynkowej oszacowanej przez PZU, czyli 32800. I tak jest min. ~5000 do przodu. Można? Można. I do tego prawie wszyscy są zadowoleni.

Podaję VIN: WF0GXXGBBGBC43072. Szkoda całkowita po wypadku z 03.12.2016. Przebieg w chwili zdarzenia: ~146000 km.

Ostatnio edytowane przez jakubpaw ; 09-01-2017 o 18:10 Powód: Nowe fakty
jakubpaw jest offline   Odpowiedź z Cytatem