Odp: Sonda lambda, zagadka, dylemat
Zagadki ciąg dalszy.Jako że mam sprawne 2 sterowniki PCM,przed zamianą sprawdziłem błędy Forscanem, wykazało sondę lambda że nie grzeje, i takie tam,a że naczytałem się jak się sprawdza i jakie powinna mieć wartości, mam dwie sondy sprawne, jedna w aucie, druga luzem.
To po wymianie sterownika na drugi, te same błędy sie pokazały po przejechaniu próbnym 20 km.
Podłączyłem Forscan, i te same błędy.
Miernik w rękę, i na gorącym pracującym silniku pomiary. Do grzałki na 2 białych kablach dochodzi prąd 12,5 V, na szarym jest masa, ale po włączeniu zapłonu, po wyłączeniu zanika, a na czarnym sygnałowym kablu do sondy od PCM, napięcie od 0,4 do 1,0 Volta.
Co o tym myśleć, dlaczego pokazuje te same błędy, a jak wykasuje, pokazuje brak błędów zapisanych i oczekujących, po przejechaniu paru kilometrów, kontrolka żółta silnika sie zapala, i tak w koło.
Czy można wykluczyć sterownik, czy kupować trzeci, bo spalanie wcale nie spada.
Jeżeli to nie sonda jest przyczyną nadmiernego zużycia, i nie chodzi na ssaniu, bo jak już ma normalną temperaturę, to nawet potrafi zgasnąć, a jak zimny po uruchomieniu ma obroty koło 1300, spadają do 950, a jak pod światlami, to trzeba pilnować, aby nie zgasł silnik.
Ostatnio edytowane przez salom ; 16-12-2016 o 21:35
|