Wyciek płynu chłodniczego
Witam serdecznie. Dawno nie pisałem, ale Mondek postanowił że odświeżę aktywność na forum. Do rzeczy. Podczas dłuższej / 400 km/ podroży zauważyłem że ogrzewanie słabo grzeje, szczególnie gdy jazda jest emerycka. Gdy jechałem szybko / tak za 500 zł i 10 pkt / ogrzewanie było dużo lepsze. Standardowo po podróży zerknąłem pod maskę i włosy stanęły mi dęba. W zbiorniczku wyrównawczym zero płynu. Wycieków żadnych nie zauważyłem bo sprawdzałem kilka godzin po jeździe . Następnego dnia w warsztacie u znajomego / on tylko do żarówek się nadaje / dolałem prawie 3 litry płynu i rozgrzałem silnik. Wycieki nigdzie się nie pojawiły. Uprzedzając pytania. W zbiorniczku wyrównawczym nie ma żadnego nalotu, płyn nie buzuje, dym się tam nie pojawia, płyn jest klarowny ładnie różowy. Pod korkiem oleju nic się nie zbiera. Samochód rozgrzany i pałowany nie kopci na biało, jedynie trochę pary wodnej gdy się nagrzewa. Po dolaniu płynu i z dusza na ramieniu wracając do domu stwierdziłem że albo Mondek dowiezie mnie , albo ja jego lawetą i ogień , but w podłogę. Chwilę po jeździe / 5 godzin pałowania / sprawdziłem w garażu co pod maska słychać. Płynu ubyło około 4 cm w zbiorniczku , ale najciekawsze co zobaczyłem w okolicy gniazd wtryskiwaczy i ogólnie we wszystkich zagłębieniach pokrywy zaworów- wszędzie płyn chłodniczy.
Zamieszczam zdjęcia i proszę o pomoc znawców tematu, lub osoby które miały podobny problem. Gdzie może być nieszczelność, lub co sprawdzić jeszcze przed kontaktem z mechanikiem. Czy ta czarna obudowa powyżej wtryskiwaczy , ma jakiś związek z układem chłodzenia. Niby to element odmy, ale może płyn tam też przepływa i coś podgrzewa / chłodzi.
|