Odp: Jazda po rondzie - pytania , problemy , dyskusja
Ciekawy temat, miałem sam nawet taki stworzyć wraz z innymi spornymi sytuacjami drogowymi.
Według mnie tyle niebezpiecznych sytuacji na rondach to kwestia (abstra***ąc od celowych zagrywek drogowych szuj) nieprecyzyjnych regulacji, nieznajomości przepisów, albo - nazwę to - liczne szkoły pokonywania ronda...
Kwestia nr 1 - kierunkowskazy. Uważam ich używanie za oczywistość, wrzucenie migacza daje jednoznaczny sygnał, gdzie się jedzie, pozwala to uniknąć wymuszeń, niebezpiecznych sytuacji, nie mówiąc o dużym usprawnieniu ruchu na rondzie.
Za czasów, kiedy robiłem prawko instruktor uczył mnie tak:
- zjeżdżasz pierwszym zjazdem (czyli "skręt w prawo") = wrzucam od razu migacz i zjeżdżam zewnętrznym pasem
- jazda "prosto", czyli drugim zjazdem - wjeżdżam na rondo, kiedy minę pierwszy zjazd i zaczynam się zbliżać do drugiego = wrzucam kierunek i opuszczam rondo.
- jazda "w lewo", albo zawracania = tutaj przyznaję, że mogę coś przekręcić. Z tego co pamiętam, instruktor zachęcał mnie do migania "w lewo" i wykonywania tych manewrów z wewnętrznego pasa. W momencie, kiedy zbliżałem się do właściwego zjazdu, zmieniałem na zewnętrzny (ustępując oczywiście pierwszeństwa znajdującym się na zewn. pasie) i tak opuszczałem rondo.
Dodatkowo odradzał mi opuszczanie ronda z wewnętrznego pasa (choć nie jest to z tego co wiem zabronione), ale łatwość, z jaką można spowodować kolizję sprawiła, że jeszcze nigdy do tej pory nie opuszczałem ronda w taki sposób.
Dodatkowo, znalazłem ostatnio artykuł w gazecie motoryzacyjnej (chyba AŚ, albo Motor), w której manewr objechania ronda można swobodnie wykonać po zewnętrznym pasie - uważam, że to najwygodniejsze i najbezpieczniejsze.
Ostatnio edytowane przez Ecoboostek ; 18-12-2016 o 16:32
|