Cytat:
|
(...)Dzięki temu, że testy porównawcze w zasadzie są niemożliwe to leją nas tymi olejami w (_l_) po prostu i założę się, że tych wiele parametrów, czy rożnych wartości to zwykły bełkot marketingowy. (...)
|
Dokładnie tak. Nic dodać, nic ująć. Chyba, że ktoś ma dostęp do specjalistycznej aparatury laboratoryjnej i ma dużą wiedzę nt. olejów. Ma ktoś?
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Jedyne, co np. ja mogę zrobić i robię to od dobrych kilku lat, to testować na żywym organizmie, czyli ciężko pracującym silniku. Moje autka latają okrągły rok, od 10 do 22, a w weekendy do 24, a nawet 01. Więc przebiegi są spore. Kilkukrotnie większe od taksówkarzy.
Zawsze przed zakupem sprawdzam kompresję, a po jadę na hamownię do kolegi. Wyniki skrzętnie notuję i co jakiś czas powtarzam testy.
Wg. moich doświadczeń, z czystym sumieniem, mogę polecić wspomniane wyżej oleje Liqui Moly i Valvoline. Motul jakoś nie miał do mnie szczęścia. Może ze dwa, trzy razy kupiłem auto nim zalane, ale zawsze zmieniałem na w/w, bo bałem się podróbek. Silniki w stanie przedagonalnym zalewam Maxlifami, czasem z dodatkiem Ceramizatora, a potem już tylko szrot.
Niedawno trafił mi się Fosus w niemal idealnym stanie. U Niemca jeździł na Liqui Moly, a ja zalałem Millersa. Pierwsze wrażenia i pomiary napawają mnie sporym optymizmem. Po wymianie nieznacznie wzrosła moc i moment. Silnik pracuje ciszej i odrobinę mniej pali. Na dniach będę zmieniał olej i pojadę na hamownię. Zobaczymy co się okaże.