Odp: Luźne pogaduchy na temat żywota nad Wisłą
No i tu jest właśnie skalowanie.
W uproszczeniu licząc.
Skoro statystyczny Niemiec zarabia 10 x tyle co statystyczny Polak to cena powinna być x 10.
Czemu więc wiele rzeczy jest tańszych a zarabiają więcej?
Polska to dla korporacji kraina mlekiem i miodem płynąca. Te same ceny towarów i usług przy masakrycznie mniejszym wkladzie.
Głupi przykład piwa. W Hiszpanii na Costa del sol piwo w knajpie kosztuje ok 2 ojro. Na nasze prawie 9 pln czyli niejednokrotnie nawet taniej niż w naszej knajpie.
Jednak licząc 1 do 1 to u nas to piwo powinno kosztować 2 pln. Ostatnio widziałem Żywca za 1.89 ojro. Czyli w okolicach 8 pln na drugim końcu Europy.
Błędnym założeniem jest że na zachodzie to pieniądze leżą na ulicy i każdy zarabia miliony.
Nie leżą jednak praktycznie z jakiejkolwiek roboty człowiek jest w stanie żyć.
No i co tam się opłaca tyle ludziom płacić a u nas nie? Przecież tam jeszcze podatki, socjalne i inne takie dochodzą. Czyli wychodzi że firmy istnieją charytatywnie albo nawet dokładają żeby ludziom było lepiej.
__________________
Jestem głupi ale każdego dnia staram się czegoś nauczyć.
|